Stickers z pierwszego 8-bitowego Super Mario Bros. na LINE

Kojarzycie LINE? To komunikator przypominający WhatsApp, najbardziej popularny w Japonii, na który to rynek początkowo był adresowany. Obecnie zarejestrowanych jest ponad 600 milionów użytkowników na świecie, a w samej Japonii umożliwia także skorzystanie z dodatkowych, dedykowanych usług, jak wezwanie taksówki czy płatności mobilne. Jedną z charakterystycznych funkcji tego komunikatora jest możliwość wysyłania w naszej konwersacji tzw. stickers, czyli dokładnie takich samych naklejek, jakie znajdziemy w Messengerze na Facebooku czy ostatnio nawet w iMessage jeśli posiadamy iPhone’a. Z tą różnicą, że LINE wprowadziło to kilka lat wcześniej.

W aktualizowanym co tydzień Sticker Shop systematycznie umieszczane są prace zarówno domorosłych autorów jak i wielkich korporacji. W ten sposób swoje bajkowe postacie z dobrym skutkiem promuje m.in. Disney. Dziennie wysyła się już niemal dwa i pół miliarda naklejek a ich sprzedaż w roku ubiegłym wynosiła 224 miliony dolarów. Nic dziwnego, że każdy chce kawałek tego tortu dla siebie i swych sił od jakiegoś czasu próbuje też Nintendo. Ostatnio umieścili tam zestaw stickersów z pierwszego, oryginalnego Super Mario Bros. z konsoli NES. Naklejki są nie tylko animowane ale także odgrywają dźwięki z kultowej już gry! Trzeba przyznać, że wygląda to świetnie i z miejsca wylądowało na pierwszym miejscu najbardziej popularnych naklejek w sklepiku. Jak widać, nostalgia jest zawsze w cenie.

screenshot_20161129-182554
Animowane stickers z Super Mario Bros. z NES

Od jakiegoś czasu, z okolic premiery Pokemon GO, zakupić można również stickersy z Pokemon Red/Blue/Yellow. Zawierały one pokemony oraz scenki żywcem wyjęte z wyżej wymienionych gier i także odtwarzały dźwięki, które usłyszeć mogliśmy na naszym GameBoy’u, niestety już bez animacji. Ten zestaw naklejek dostępny jest także w iMessage na iOS.

screenshot_20161129-192542
Stickers z pokemonami z pierwszej generacji gier

W sklepiku znajdują się także stickersy z innych gier, jak chociażby chocobo z Final Fantasy czy potworki z Dragon Quest, ale nie zostały „wyrwane z gry” lecz zaprojektowane od nowa i przez to nie robią już takiego wrażenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *